Zakończył się etap prezentowania uprawnień pracowniczych obowiązujących w poszczególnych spółkach i grupach energetycznych. Przed stronami rokowań kolejne zadanie: negocjowanie konkretnych zapisów ponadzakładowego układu zbiorowego pracy. Wśród pierwszych obszarów porozumienia znalazły się branżowe święto jako dzień wolny od pracy, dodatkowe świadczenie z okazji Dnia Energetyka oraz zniżki na energię elektryczną.
Październikowe posiedzenia zamknęły kolejny etap prac nad nowym ponadzakładowym układem zbiorowym pracy dla branży energetycznej. W ostatnich miesiącach strona pracodawców przedstawiała informacje o uprawnieniach pracowniczych funkcjonujących w poszczególnych spółkach, obszarach działalności i grupach energetycznych. Celem było ustalenie, jakie świadczenia obowiązują, gdzie są stosowane i na jakim poziomie.
Jak podkreśla Krzysztof Kisielewski, przewodniczący OZZZPRC, sposób prezentowania tych danych przez pracodawców nie zawsze ułatwiał jednak poszukiwanie wspólnych rozwiązań. Problemem było zestawianie uprawnień przysługujących pracownikom różnych obszarów energetyki, mimo że charakter ich pracy i obowiązujące w nich rozwiązania mogą się istotnie różnić. Zdaniem strony związkowej dalsze rozmowy powinny opierać się na porównywaniu porównywalnych danych: np. świadczeń w spółkach zajmujących się wytwarzaniem energii z analogicznymi świadczeniami w innych przedsiębiorstwach z tego samego obszaru, a uprawnień pracowników dystrybucji – z rozwiązaniami stosowanymi w dystrybucji. Takie podejście ma pozwolić rzetelnie ocenić, które rozwiązania można ujednolicić i w jakim zakresie.
Pierwsze uprawnienia na wspólnej liście
Zakończenie przeglądu świadczeń pozwoliło wskazać pierwsze elementy, które powinny znaleźć się w nowym układzie. Wśród nich są branżowe święto jako dzień wolny od pracy, dodatkowe świadczenie z okazji święta branżowego oraz zniżki na energię elektryczną.
Uzgodnienie tych obszarów nie oznacza jeszcze zamknięcia negocjacji. Do ustalenia pozostają konkretne warunki przyznawania świadczeń, w tym wysokość dodatkowych wypłat. To właśnie na tym etapie rozstrzygane będzie, jakie standardy zostaną zapisane w układzie i jaki zakres uprawnień będzie przysługiwał pracownikom.
Dla strony związkowej istotne jest jednak to, że rozmowy zaczynają przekładać się na konkretne rozwiązania, które mogą stać się wspólnym standardem dla pracowników objętych układem.
Układ z realnymi gwarancjami
Jednym z ważnych ustaleń dotyczących dalszych prac jest sposób konstruowania zapisów nowego PUZP. Strona związkowa podkreśla, że układ nie powinien ograniczać się do ogólnych deklaracji, zaleceń czy zapisów pozostawiających pracodawcom swobodę decyzji o przyznaniu określonych świadczeń.
– Jeżeli coś ma znaleźć się w układzie zbiorowym pracy, to powinno po prostu obowiązywać. Nie chodzi o zapisy mówiące, że pracodawca coś może wprowadzić albo że powinien to zrobić, ale o konkretne przepisy – wskazuje Krzysztof Kisielewski.
To istotna różnica. Celem rokowań jest wypracowanie rozwiązań, które – po ich uzgodnieniu i zapisaniu w układzie – będą stanowiły rzeczywiste uprawnienia pracowników objętych jego zakresem, a nie jedynie możliwość przyznania im dodatkowych świadczeń. W ocenie strony związkowej właśnie taki charakter powinny mieć postanowienia PUZP: jasno określone, możliwe do zastosowania i dające pracownikom konkretne gwarancje.
Punktem wyjścia będzie dotychczasowy układ
Podczas rozmów strony uzgodniły również, na jakim dokumencie będą pracować w kolejnych etapach rokowań. Zarówno pracodawcy, jak i związki zawodowe przygotowały własne projekty nowego układu. Ostatecznie uznano jednak, że najlepszym rozwiązaniem będzie wykorzystanie ostatniej obowiązującej wersji ponadzakładowego układu zbiorowego pracy.
To właśnie ten dokument stanie się podstawą dalszych prac. Strony będą analizować go kolejno, zapis po zapisie, rozstrzygając, które postanowienia powinny zostać zachowane, zmienione lub uzupełnione.
Jednym z bardziej złożonych zagadnień pozostaje określenie zakresu podmiotowego przyszłego układu, czyli tego, jakie spółki będą nim objęte i do jakich grup pracowników będą miały zastosowanie poszczególne uprawnienia.
Związkowcy opowiadają się za możliwie szerokim zakresem ochrony i objęciem wspólnymi rozwiązaniami jak największej liczby pracowników branży energetycznej. Jednocześnie dostrzegają, że poszczególne obszary działalności różnią się zakresem zadań, organizacją i sytuacją ekonomiczną.
Dlatego w toku dalszych prac trzeba będzie rozstrzygnąć, czy wszystkie świadczenia mogą obowiązywać w jednakowym zakresie, czy też niektóre z nich powinny dotyczyć określonych obszarów branży. – To dosyć skomplikowana materia – przyznaje Kisielewski. Dodaje, że próba poskładania wszystkich elementów w spójną, logiczną całość wymaga przede wszystkim przyjrzenia się wszystkim składowym, które będą kosztowymi elementami PUZP.
W rozmowach pojawia się również kwestia uprawnień, które w przeszłości zostały zlikwidowane w zamian za rekompensaty finansowe. Ich ewentualne przywrócenie wymaga uwzględnienia sytuacji pracowników, którzy otrzymali rekompensaty, oraz tych, którzy zostali zatrudnieni już po likwidacji danego świadczenia.
Przed stronami najważniejszy etap
Dotychczasowe posiedzenia pozwoliły zakończyć przegląd uprawnień i wskazać pierwsze obszary, w których możliwe jest porozumienie. Uzgodniono również podstawę dalszych prac oraz kierunek dotyczący charakteru zapisów przyszłego układu.
Przed stronami rozmowy o konkretnym brzmieniu postanowień, wysokości świadczeń, zakresie ich stosowania i podmiotach, które zostaną objęte układem. – Na dziś mamy konkretne elementy, które mogą stanowić wartość dodaną dla pracowników branży energetycznej. Ostateczna ocena będzie jednak zależała od tego, jak przełożymy te ustalenia na zapisy układu – podkreśla szef OZZZPRC.
Dla strony związkowej celem pozostaje wypracowanie możliwie szerokiego pakietu uprawnień, który uwzględni specyfikę energetyki i zapewni pracownikom realne gwarancje. Kolejny etap rokowań pokaże, w jakim stopniu uda się przełożyć te założenia na wiążące postanowienia ponadzakładowego układu zbiorowego pracy.
Potrzebna lepsza koordynacja
Przed kolejnym etapem rokowań otwarta pozostaje również kwestia organizacji pracy po stronie społecznej. W ocenie części przedstawicieli związkowych zabrakło wcześniejszego uzgodnienia wspólnego stanowiska i wyraźnej koordynacji działań podczas posiedzenia. Nie było też osoby, która przejęłaby odpowiedzialność za bieżące prowadzenie rozmów w imieniu strony związkowej.
– Przed kolejnymi posiedzeniami powinniśmy znaleźć czas na wspólne przygotowanie, ustalenie najważniejszych punktów i podział odpowiedzialności. To warunek prowadzenia rokowań w sposób uporządkowany i odpowiadający wadze negocjowanego dokumentu – mówią związkowcy.
