Kryzys europejskiego hutnictwa

2 lipca, 2024

Magazyn Zmiany, czerwiec/08

Hutnictwo w Europie się zwija, m.in. przez zielone, unijne dyrektywy Tymczasem stal jest potrzebna na Starym Kontynencie – i jeżeli nie będzie produkowana tutaj, to przypłynie spoza Europy, zamykając nasze huty – grzmią hutnicze związki zawodowe z Czech, Słowacji i Polski. Ich przedstawiciele spotkali się na początku czerwca na trójstronnej konferencji w słowackim Štrbské Pleso. W rozmowach uczestniczyli prezesi izb przemysłowo-hutniczych.

O tym, że branża jest w ogromnych tarapatach, można się przekonać, analizując liczby – jak podaje serwis wnp.pl, „istnieją poważne obawy, że w niedługim czasie europejskie zdolności produkcyjne stali mogą zmniejszyć się nawet o 50 proc. Od 2009 roku już straciliśmy 26 mln ton mocy”. Tymczasem zapotrzebowanie nie spada – i stal sprowadza się spoza Europy, gdzie jest znacznie tańsza do wyprodukowania. Firmy z krajów trzecich nie muszą spełniać rygorystycznych norm klimatycznych, mają też znacznie tańszą energię. To wszystko sprawia, że coraz ciężej z nimi konkurować – stąd pojawiające się co rusz w Europie, także w Polsce, informacje o wygaszanych piecach i zamykanych fabrykach.

Potrzebujemy pomocy naszych rządów oraz pomocy europarlamentarzystów – mówią związkowcy, którzy podpisali się pod wspólnym apelem, by ratować europejski przemysł i wprowadzić środki osłonowe rekompensujące negatywne skutki unijnej, zielonej polityki.

Komentarz Anastazji Kałuzińskiej, szefowej Sekcji Hutnictwa

W Polsce głównym narzędziem komunikacji pomiędzy stroną społeczną, rządową i pracodawców branży metalurgicznej jest zespół ds. społecznych warunków restrukturyzacji hutnictwa. To forum jest miejscem do wypracowania założeń polityki dla sektora hutniczego. Po zmianie rządów RP przewodniczącym tego zespołu z ramienia państwa jest sekretarz stanu w ministerstwie rozwoju i technologii Waldemar Sługocki. 5 czerwca br., odbyło się pierwsze spotkanie pod nowym przewodnictwem politycznym. Strona parlamentarna zapewnia o potrzebie odzyskania autonomii państwa na produkcję własnej stali, zwłaszcza w obecnych uwarunkowaniach geopolitycznych. Polska potrzebuje stali przede wszystkim pod względem obronności i bezpieczeństwa kraju. Póki co jednak nie uczyniono znaczących kroków w tej materii. Poprzednie rządy zapowiadały wybudowanie zupełnie nowej elektrycznej stalowni w Rudzie Śląskiej, którą miał zbudować Węglokoks. Wartość inwestycji szacowana na blisko 6 miliardów zł. W strukturach należącej do państwa Grupy Kapitałowej Węglokoks działają cztery zakłady hutnicze – m.in. Walcownia Blach Batory sp. z o.o., Huta Łabędy S.A. oraz Huta Pokój S.A. Wciąż nie rozstrzygnięte są losy tego projektu. Żadna z hut będących własnością państwa nie ma takiego potencjału w zakresie produkcji blachy specjalnej, czytaj między innymi blachy zbrojeniowej, jak Huta Częstochowa z zieloną stalą – jest tam bowiem elektryczny piec. Nie bez kozery wspominam o świętym mieście. Raz, że to zakład z którego się wywodzę, dwa, że jego losy (obecnie pod szyldem Liberty Group) stoją pod znakiem zapytania. Grupa Liberty w roku 2019 odkupiła od ArcelorMittal huty w Czechach, Rumunii, Macedonii, Włoszech, Luksemburgu, Belgii. Posiada także aktywa na Węgrzech, Wielkiej Brytanii, Australii (jedna poza Europą) oraz w Polsce. Praktycznie wszystkie europejskie huty Liberty oprócz Rumunii, wstrzymały produkcje, nie posiadają kapitału obrotowego na funkcjonowanie i mają ogromne zadłużenia u kontrahentów. W Ostrawie w Czechach, po nieudanej próbie wdrożenia procesu restrukturyzacyjnego, Liberty poddało się, nie wypłacając w czerwcu wypłat około 5 tys. pracownikom. W częstochowskim sądzie gospodarczym toczy się postępowanie o upadłość z wniosku wierzycielskiego. Częstochowa stoi przed widmem kolejnego procesu upadłości. Ostatni miał miejsce w 2019 roku. Ministerstwo Przemysłu zapewnia stronę społeczną, że jeżeli warunki pozwolą na wsparcie, czytaj postanowienie o upadłości, będzie hutą zainteresowana. Częstochowa mogłaby w doskonały sposób wpisać się w potrzebę odzyskania autonomii. Przy dobrym biznes planie i odpowiednich decyzjach, mogłaby zastąpić (po ówczesnym doinwestowaniu i rozbudowie) plan na nową polską stalownie, przenosząc ją z Rudy pod Jasną Górę.

Największy producent stali w kraju, zagraniczny koncern ArcelorMittal, przygotowuje program inwestycji dekarbonizacyjnych o miliardowych wydatkach z adekwatną pomocą państwa. Dekarbonizacja to nic innego jak zamiana źródeł energii na niższą w emisyjności dwutlenku węgla do atmosfery (zieloną), co narzuca polityka UE. Między innymi ten czynnik, jak i windujące ceny energii, niepoprawna polityka złomem, utrzymanie rekompensat dla przemysłu energochłonnego, obniżenie kosztów opłaty jakościowej, to tematy, którymi musi zająć się komisja europejska. Wojna na Ukrainie otworzyła oczy wielu państwom członkowskim w Europie. Stal jest światu zwyczajnie niezbędna. Państwa członkowskie powinny wypracować rozwiązania, które pomogą przetrwać europejskiej stali. Inaczej pod znakiem zapytania stoi niezależność przemysłu ciężkiego, bezpieczeństwo i obronność. W przeciwnym razie Europa uzależni się od krajów trzecich. Paradoksalnie, mając obsesję na punkcie ekologii, wydając na nią gigantyczne góry pieniędzy, otwieramy bramy krajom, które nie mając takich polityczno-klimatycznych restrykcji, zalewają nas zdecydowanie tańszą blachą, absolutnie nie wzruszając się tym, że zanieczyszczają  te same niebo na planecie Ziemia.

Podsumowanie roku: Sekcja Hutnictwa

30 grudnia, 2023

Magazyn Zmiany, grudzień/07

Rok 2023, był bardzo trudnym rokiem dla hutnictwa. Rosnące koszty energii oraz restrykcje klimatyczne w obrębie Unii Europejskiej (UE) obniżają konkurencyjność działających w Polsce wytwórców stali i sprzyjają importowi spoza UE.

Trudno jest konkurować z importem, który jest tańszy kosztowo i atrakcyjniejszy w cenie zbytu. Firmy spoza UE nie muszą borykać się z drastycznymi wzrostami kosztów energii, takimi jakie mamy w Polsce czy w całej Europie. Producenci stali z krajów trzecich nie są objęci tak rygorystycznymi regulacjami klimatycznymi, jak nasze. Według Eurofer jawne zużycie stali w Unii Europejskiej spadnie w tym roku o 5,2 proc. Będzie to więc czwarty rok recesji w hutnictwie w ciągu ostatnich 5 lat.

Od kilkunastu lat polskie hutnictwo przestało być dobrem naszego kraju, zostało oddane w ręce zagranicznych kapitalistów, z korporacyjną polityką, często ciężką do zrozumienia dla zwykłego pracownika. Trudna sytuacja na rynku stali, brak produkcji, kłopoty z kapitałem obrotowym czy też wygaszanie lub zamykanie części obszarów hutniczych, odchodząca na emerytury załoga, powodują, że doświadczamy spadkowej tendencji w zatrudnieniu. Pracownik, hutnik, to specyficzna kwalifikacja zawodowa. Nie ma mody na tego typu zawody. Brakuje młodych ludzi, chętnych do pracy w tej profesji. W pozyskiwaniu młodych hutników nie pomagają zamrożone poziomy wynagrodzeń za pracę w warunkach, mówiąc delikatnie, niekomfortowych. Niezwykle też trudno jest walczyć o zmiany poziomów wynagrodzeń w czasie wielkiego kryzysu.

Hutnictwo mimo spadkowego trendu, to wciąż żywiciel znacznej części Polek i Polaków. Obserwując to, co dzieje się od dłuższego czasu w przestrzeni metalurgicznej, przy braku, jak dotychczas – wystarczającego wsparcia ze strony rządowej – do polityki klimatyczno-energetycznej UE, to można poważnie obawiać się o przyszłość tej gałęzi przemysłu.

Anastazja Kałuzińska

Podsumowanie roku. Sekcja Hutnictwa

29 grudnia, 2022

Magazyn Zmiany, grudzień/13

Rok podsumowuje przewodnicząca Sekcji Anastazja Kałuzińska

Rok 2022 nie był łatwy dla hutnictwa – polscy i  inni europejscy producenci stali borykali się z bardzo trudnym rynkiem. Na taką sytuację wpływ miały wysokie ceny energii, gazu, zakłócenia w łańcuchu dostaw i wyższe stopy procentowe spowodowane wojną na Ukrainie. Znaczny spadek popytu spowodowany tymi czynnikami doprowadził do zdecydowanego ograniczenia produkcji w częstochowskiej hucie. Nie były to problemy tylko jednego  zakładu, tak reagował cały rynek, któremu spadła rentowność, zwłaszcza w drugiej połowie 2022 roku.

Chociaż nadzieję na poprawę warunków rynkowych w 2023 r., Europejskie Stowarzyszenie Stali (EUROFER) nadal przewiduje, że zużycie stali w UE spadnie o około 5,5% w pierwszej połowie przyszłego roku. Czekamy na powrót rynku i zwiększanie ilości produkowanego asortymentu.

Pomimo drastycznych spadków produkcji, zakład wypłacał regularnie całe, niepomniejszone pensje, respektowane są też uzgodnienia o wypłacie dodatkowych świadczeń. Częstochowska stalownia produkuje absolutne minimum wsadu, niezbędną do produkcji ulepszanej blachy. Takie zapowiedzi dotyczą także pierwszych miesięcy nowego roku. Część walcowniana wspierana zaś będzie w roku 2023 wlewkami produkowanymi w innych hutach z grupy Liberty.

Sekcja Hutnictwa OZZZPRC jest uczestnikiem  Zespołu Trójstronnego ds. Społecznych Warunków Restrukturyzacji Hutnictwa przy Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej. W roku 2022 głównymi tematami, które były omawiane w ramach tego podmiotu, to wsparcie dla polskiego hutnictwa w sytuacji kryzysu energetycznego, polityka złomem, jak również polityka klimatyczno-energetyczna UE, coraz bardziej zideologizowana i oderwana od rzeczywistości gospodarczej. Zespół poruszał także tematykę nieuniknionej dla i przemysłu hutniczego dekarbonizacji.

Do góry
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Zgoda
Zamknij