Kto na zmianie: Brygadzista pracujący na suwnicach
27 października, 2022
Magazyn Zmiany, październik/07
Droga na stalownię zaczyna się od pieca elektrycznego w którym topimy złom – tam powstaje płynny metal. W kłębach dymu, pyłu i w ogromnym hałasie – mówi Mariusz Filek, kolejny bohater „Kto na zmianie”.
Mariusz jest brygadzistą pracującym na suwnicach. Osobie, która nigdy w stalowni nie była, do wyobraźni mogą przemówić liczby. Płynny metal ma temperaturę 1600 stopni Celsjusza, a kadź z płynnym metalem to 160 ton. Suwnicowi transportują ten metal spod pieca na obróbkę, następnie ładują gotowe slaby na wagony. Na ciężkich suwnicach pracują suwnicowi, którzy posiadają uprawnienia S1 – przechodzą one specjalistyczne badania i psychotesty.
– Pracownik na tym stanowisku powinien mieć zdolności manualne. Stawiając się do pracy musi być wypoczęty i maksymalnie skoncentrowany – problemy osobiste trzeba zostawić w szatni – wyjaśnia Mariusz Filek. Suwnicowi zachowują zimną krew – choć atmosfera dookoła jest gorąca – dosłownie, i w przenośni. – Podczas pracy oślepia nas kadź z płynnym metalem, można to porównać do patrzenia na słońce – wyjaśnia nasz bohater.
Na suwnicach pracuje w systemie czterobrygadowym – w każdej brygadzie po 11 osób, przeważnie mężczyźni, ale są też kobiety przy wsadzie – zawsze szalenie poukładane i zorganizowane. Praca, jak to w ruchu ciągłym, 24-godziny na dobę – dzień w dzień, noc w noc, w weekendy i w święta.
– Inni się bawią i spędzają czas z rodziną, a my, suwnicowi, pracujemy samotnie wysoko w kabinie. Suwnica lejnicza na piecu elektrycznym znajduje się na wysokości około 45 metrów – to tyle, co 7 pięter w bloku – mówi Mariusz dodając, że w częstochowskiej hucie jest od 2002 roku i – mimo wielu wzlotów i upadków zakładu – pozostaje wierny temu zawodowi: – Kończyłem w 2000 r studia na WSP w Częstochowie i nigdy nie pomyślałem, że z historyka stanę się hutnikiem z powołania.
Hutnikiem, dodajmy, z powołania i z sukcesami – kilka zaproponowanych przez niego rozwiązań udało się wdrożyć, poprawiając komfort pracy. – Do kabin suwnic pracujących w hali pieca elektrycznego doprowadziłem instalację, w której płynie czyste powietrze. Wcześniej suwnicowi bardzo często byli zatruci i potrzebowali interwencji lekarza. Udało się też zamówić przenośne klimatyzatory, które uruchamiamy, gdy dochodzi do awarii. Razem z kolegami brygadzistami uszczelniamy i wprawiamy szyby w kabinach oraz naprawiamy fotele suwnicowych. Staramy się reagować na wszystkie uwagi naszych podopiecznych i przypominamy o przepisach BHP, bo to bardzo odpowiedzialna praca – jeden drobny błąd może spowodować katastrofę – mówi Mariusz Filek.
Kto na zmianie? Nowy cykl magazynu „Zmiany”
31 maja, 2022
Magazyn Zmiany, maj/08
Kilkanaście tysięcy osób zatrudnionych w kilkudziesięciu różnych firmach działających w kilkunastu różnych branżach – tak wygląda skład osobowy OZZZPRC. Część z nas się zna dzięki zjazdom, ale w przeważającej większości jesteśmy dla siebie anonimowi. Chcemy to zmienić, dlatego rozpoczynamy nowy cykl magazynu „Zmiany”. W „Kto na zmianie” będziemy prezentować poszczególne stanowiska pracy. Zaczynamy od wiceprzewodniczącego Zrzeszenia Piotra Serafina, który pracuje jako dyspozytorsieci.
Kim zajmuje się dyspozytor? Nieco upraszczając można rzec, że czuwa nad zapewnieniem ciągłej dostawy energii elektrycznej dla wszystkich odbiorców-klientów oraz dba o bezpieczeństwo prac na urządzeniach energetycznych. Nazwę należy doprecyzować ze względu na kryteria dotyczące zakresu zadań i obowiązków; mamy stanowiska: dyspozytora sieci nN i SN odpowiedniego regionu, dyspozytora stacyjnego WN/SN oraz dyspozytora sieciowego WN.
W naszych kręgach, w odniesieniu do zadań które wykonujemy, mówimy nie o pracy, lecz o dyżurze oraz służbie, bo zapewniając i dbając o nieprzerwane zaspakajanie podstawowych potrzeb społeczeństwa, wpisujemy się we wszystkie kryteria dotyczące pracy na infrastrukturze krytycznej oraz dbania o bezpieczeństwo publiczne i bezpieczeństwo państwa.
Ja, na własny użytek, nazywam ten charakter pracy jako główny NERW funkcjonowania firmy posiadającej koncesję operatora systemu elektroenergetycznego, natomiast dyspozycję jako CENTRUM ZARZADZANIA SIECIĄ – mózg operacyjny systemu elektroenergetycznego.
Pamiętam, gdy dyspozytora utożsamiano z fartuchem drelichowym oraz bamboszami w fotelu przed makietą wyklejaną lub synoptyczną, do którego zawsze trudno się było dodzwonić – był ciągle czymś zajęty…..i tak naprawdę nie wiadomo czym się zajmował. Dziś już tylko wspomnienie zamierzchłej przeszłości. Mam blisko 30-letnie doświadczenie na tym stanowisku, zaliczam się już do „dinozaurów” i pamiętam dyspozycję analogową. Bazę wiedzy o urządzeniach energetycznych, metodach i zasadach bezpiecznej pracy na instalacjach oraz sieciach zbudowałem na doświadczeniach wyniesionych z prac w Pogotowiu Energetycznym, a także w „pomiarach” czy Stacyjnych Brygadach Objazdowych Rejonu Wysokich Napięć. Ten bagaż doświadczeń zawodowych pozwala czuć się pewniej podczas pełnienia dyżuru dyspozytorskiego. Pracownik, który przeszedł przez różnorodne środowiska pracy w energetyce, posiadł wiedzę z zakresu zadań wiążących się z eksploatacją urządzeń energetycznych i poznał współpracowników, jest według mnie najlepszym „materiałem” na dyspozytora.
Wykonaliśmy kolosalny skok cywilizacyjny w stronę zarządzania infrastrukturą energetyczną opartą o digitalizację i cyfryzację. Moja droga zawodowa wiodła przez „knefelki”, „przyciski” i „guziczki” oraz „lampki” do pełnej informatyzacji stanowiska pracy, w której korzystam z nowoczesnych konsol dyspozytorskich opartych na systemie operacyjnym. Dziś wyposażeni jesteśmy w monitory 4K , programy wspierające pracę dyspozytora, pełną wizualizację urządzeń SCADA, sterowniki wykonawcze, telemechanikę i sygnalizację, kompletne opomiarowanie obiektów, zdalne odczyty parametrów sieciowych oraz cyfrowe zabezpieczenia urządzeń. Stanowisko pracy Zmieniało się na moich oczach i z moim udziałem, po każdej zmianie musiałem się wszystkiego uczyć od podstaw.
Postęp technologiczny jest potrzebny i w aktualnych wymaganiach niezbędny. Ilość danych otrzymywanych z systemów wsparcia dyspozytora ma ułatwić podejmowanie decyzji nierzadko w ułamku sekundy oraz eliminować ew. pomyłki.
Nade wszystko dyspozytor wypełnia swoją funkcję w oparciu o dedykowaną instrukcję stanowiskową, która precyzuje wszystkie zagadnienia wiążące się z nałożonymi zadaniami, obowiązkami oraz specyfiką pracy.
Aby zostać dyspozytorem należy bezwzględnie zdobyć najpierw odpowiednie uprawnienia i upoważnienia poprzedzone egzaminami. Otrzymanie pozytywnego wyniku z egzaminu nie przesądza jeszcze o możliwości samodzielnej pracy na tym stanowisku – kandydat musi odbyć odpowiedni staż kandydacki pod nadzorem dyspozytora-mentora. Czas ten nazywa się okresem dublowania. Jest to moment, w którym każdy z kandydatów zapoznaje się ze specyfiką sieci, urządzeń energetycznych, stosowanymi określeniami, technologiami łączeniowymi, przeznaczeniem aparatury łączeniowej, współpracą z innymi komórkami organizacyjnymi, sposobami reagowania na awarie i zakłócenia etc. –słowem z abecadłem sztuki dyspozytorskiej.
Czas trwania okresu dublowania przez kandydata zależy od percepcji „delikwenta”, pozytywnej opinii mentora i jego decyzji o gotowości do pełnienia samodzielnego dyżuru. Dyspozytor w energetyce zawodowej musi również zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności, która na nim ciąży. Mnogość obowiązujących instrukcji – procedur sprawia, że należy mieć wysokie umiejętności przyswajania informacji. Każdy z dyspozytorów poddawany jest również cyklicznemu badaniu psychotechnicznemu. Potrzebna jest umiejętność kojarzenia zdarzeń, podzielność uwagi, koncentracji i skupienia, radzenia sobie ze stresem, podejmowania szybkich decyzji … Warto wymienić jeszcze jeden aspekt pracy dyspozytora: wszystko, co dzieje się podczas pełnienia dyżuru, dzieje się w czasie rzeczywistym! Tu i teraz! Nie da się wziąć „roboty” do domu lub odłożyć w czasie na potem. To niewątpliwa zaleta tej pracy. Wpływ na funkcjonowanie systemu oraz świadomość ryzyka daje poczucie misji i prawdziwej satysfakcji.
Praca dyspozytora dostarcza wielu emocji – każdy dzień może przynieść nowe wyzwanie, które zaowocują nietuzinkowym rozwiązaniem pokazującym nasz potencjał. W katalogu zawodów wykonywanych w przyszłości dla wielu absolwentów szkół, zawód energetyk na pewno nie jest wyborem priorytetowym, w moim przypadku też tak było, ale z perspektywy lat muszę przyznać, że nie żałuję tego wyboru. Chętnie podzielę się swoim doświadczeniem i wiedzą – więc, kandydaci, przybywajcie!