Czesi odrzucają propozycję Polaków ws. kopalni Turów

16 listopada, 2021

Magazyn Zmiany, listopad/01

Bez rozstrzygnięć ws. kopalni Turów. Dzisiaj Czesi odrzucili przedstawioną przez Polaków propozycję rozwiązania sporu.

Rzeczniczka ministerstwa środowiska Czech Petra Roubiczkova napisała na Twitterze, że przedstawiony projekt umowy nie został przyjęty. Dodała, że propozycja musi być skonsultowana z politykami, którzy stworzą nowy rząd u naszych południowych sąsiadów.

„Polski projekt porozumienia w sprawie kopalni węgla brunatnego jest nie do przyjęcia dla ministerstwa środowiska Czech, ministerstwa spraw zagranicznych oraz Kraju Libereckiego. Biorąc pod uwagę sytuację polityczną, otrzymany wniosek będzie musiał być po stronie czeskiej z przedstawicielami partii tworzonego rządu, dopiero wtedy Republika Czeska będzie mogła podjąć dalsze kroki” – wyjaśniała Roubiczkova.

„Strona polska dokłada wszelkiej staranności w celu znalezienia polubownego rozwiązania sporu z Czechami wokół działalności kopali węgla brunatnego. Polska i Czechy nie potrzebują pośrednictwa instytucji UE we wzajemnych relacjach. Najlepszym na to dowodem są trwające od czerwca rozmowy ze stroną czeską” – przekazał Polskiej Agencji Prasowej Aleksander Brzóska, rzecznik resortu klimatu i środowiska.

Do wcześniejszego spotkania w spornej sprawie doszło na początku listopada w Pradze, później ministerstwo zaproponowało nową propozycję treści nierozstrzygniętych artykułów negocjowanej umowy i prosili Czechów o pilne kontynuowanie rozmów. Padła też prośba o rozmowy „twarzą w twarz”, a nie za pośrednictwem mediów.

W komunikacie przekazanym PAP rzecznik resortu dodawał, że zrozumiałym jest fakt, że nowy rząd musi skonsultować sprawę z poprzednikami, wyraził też nadzieję, że wkrótce uda się znaleźć kompromis, który „w trwały sposób rozwiąże spór”.

Rozmowy dotyczące kopalni toczą się od czerwca. Pod koniec września strona czeska je zerwała, wyjaśniając, że nie doszło do porozumienia w kwestii czasu obowiązywania umowy międzyrządowej. Polacy mówili tymczasem, że nie chcą się zgodzić na brak możliwości jej wypowiedzenia.

Przypomnijmy – do wniesienia skargi przez Czechów doszło w lutym. W skardze pisali m.in. o możliwych problemach z wodą, które mogą wystąpić po stronie czeskiej po rozbudowie kopalni. W maju TSUE, w odpowiedzi na wiosek, wezwało do natychmiastowego wstrzymania wydobycia.

9 listopada w Luksemburgu przed TSUE rozpoczęła się rozprawa ws. skargi Czech. Jak podało Ministerstwo Klimatu i Środowiska Polska zawnioskowała o tryb przyspieszony, dlatego wyrok powinien zapaść w pierwszym kwartale 2022 roku.

fot. rozprawa dot. skargi Czech ws. działalności Kopalni Węgla Brunatnego Turów/gov.pl

150 kg węgla pod Biurem Parlamentu Europejskiego we Wrocławiu w prezencie do związkowców

27 maja, 2021

Magazyn Zmiany, maj/08

Ponad 1000 osób z różnych części Polski manifestowało w stolicy Dolnego Śląska w obronie Turowa po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE. Przypomnijmy – w ubiegłym tygodniu TSUE nakazał w trybie natychmiastowym wstrzymanie wydobycia węgla w bogatyńskiej kopalni.

O WYROKU TSUE WIĘCEJ PISALIŚMY TUTAJ

Do Wrocławia na spontaniczną akcję przyjechali działacze z wszystkich central związkowych – powiewały flagi FZZ, OPZZ, Solidarności i Solidarności 80. -Byli nie tylko ludzie z Bogatyni i Zgorzelca, ale i koledzy z Bełchatowa, Jeleniej Góry, Wrocławia, czy z Górnego Śląska – mówi Bogdan Tokarski, przewodniczący MZZPRC w elektrowni Turów i szef Sekcji Elektrowni na Węgiel Brunatny OZZZPRC.

Zdaniem działaczy z Bogatyni, decyzja TSUE jest absurdalna, krzywdząca i zupełnie oderwana od rzeczywistości – jakby została wydana przez pomyłkę. – Zaledwie kilka dni wcześniej kopalnia dostała  koncesję na wydobycie węgla do 2044 roku, co było poprzedzone złożeniem wszystkich niezbędnych dokumentów i przeprowadzeniem ustaleń transgranicznych – mówi Bogdan Tokarski dodając, że czescy politycy, którzy złożyli skargę do Trybunału, próbują zbić na polskiej kopalni kapitał polityczny – bo zbliżają się u nich wybory.

-Mam wrażenie, że wydająca wyrok sędzia, kompletnie nie rozeznała tematu. Nie da się zamknąć z dnia na dzień kopalni – to by oznaczało wielką bombę ekologiczną. Zamknięcie i likwidacja wyrobiska to długofalowa i różnorodna   działalność, począwszy od odprowadzenia wódy kopalnianych aż po rekultywację wyrobiska  – wyjaśnia przewodniczący MZZPRC w Elektrowni Turów.

-Wyrok TSUE był dla mieszkańców naszego regionu wielkim zaskoczeniem, zwłaszcza po   otrzymaniu koncesji na wydobycie do 2044 r i wprowadzeniu nowego bloku energetycznego. Kopalnia i Elektrownia Turów  oraz spółki okołogórnicze i energetyczne to jedyne zakłady pracy w rejonie i zatrudniają około 4500-5000 ludzi. Zamknięcie kopalni, a w dalszej kolejności elektrowni, doprowadzi do utraty miejsc pracy, gigantycznego bezrobocia i życia w ubóstwie w całym naszym regionie. Nikt z nas nie podważa faktu , że musimy ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, dlatego też w Elektrowni Turów wdrożone  są najnowsze rozwiązania technologiczne ograniczające emisję. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że przyjdzie taki moment, w którym kopalnia zakończy swoją działalności. Dlatego musimy wykorzystać  czas obowiązywania koncesji na powstanie nowych, dobrze płatnych miejsc pracy – dla nas i naszych dzieci, abyśmy mogli godnie żyć w naszej małej ojczyźnie. Powinno to się odbyć drogą ewolucji, a nie rewolucji. Nie pozwolimy z Turowa zrobić drugiego Wałbrzycha,  na to, nie ma naszej zgody – podkreśla Bogdan Tokarski.

Decyzja TSUE jawi obywateli Bogatyni jako ludzi drugiej kategorii. Jak można w XXI wieku pozbawić ludzi ciepła w ich domach i dostępu do ciepłej wody? Media te dostarczane są przez elektrownię; to jest powrót do średniowiecza, zmusza się nas do wstawiania kopciuchów. Ciekawe, co na to protestujący ekolodzy i jakie to ma odniesienie do czystości powietrza?
Innym aspektem tej „chorej” decyzji  jest fakt, że do tej pory na trójstyku Polski, Czech i Niemiec mieszkańcy żyli w symbiozie. Dziś, po wyroku TSUE, nastroje się zmieniły; dochodzi do wzajemnych oskarżeń, gróźb co może doprowadzić  nawet do starć. – Obserwujemy ogromny niepokój społeczny, za który odpowiada urzędnicza z unii, boimy się, że te nastroje będą się radykalizować i to wszystko za sprawą decyzji jednej osoby – mówi Bogdan Tokarski.

9 czerwca działacze chcą się spotkać w Warszawie.

Nakaz natychmiastowego wstrzymania wydobycia w kopalni Turów. „Skandaliczna decyzja” [KOMENTARZE]

21 maja, 2021

Magazyn Zmiany, maj/07

Polska zostaje zobowiązana do natychmiastowego zaprzestania wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów – taki komunikat wydał dziś Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W Polsce zawrzało. – Decyzja jest skandaliczna i trudno tu o inne słowa – mówi Krzysztof Kisielewski, przewodniczący OZZZPRC.

Chodzi o pozew przeciw Polsce w związku z rozbudową kopalni Turów, w którym Czesi żądali wstrzymania wydobycia do czasu decyzji Trybunału. Wiceprezes TSUE Rosario Silva de Lapuerta przychyliła się dziś do tego wniosku i wzywała do natychmiastowego wstrzymania wydobycia w Bogatyni.

-Decyzja Trybunału jest skandaliczna – trudno tu o inne, bardziej dyplomatyczne słowa. Z jednej strony mówi się nam, że transformacja sektora energetycznego w Polsce będzie przebiegała spokojnie, z drugiej podejmuje tak drastyczne decyzje. Obawiam się, że w UE nie ma przestrzeni na dialog – chcą, byśmy dokonali gospodarczych cudów i w kilka chwil zlikwidowali to, na czym zbudowana jest polska gospodarka. Takie postawienie sprawy nie sprzyja porozumieniu, o które teraz będzie niezwykle ciężko – mówi Krzysztof Kisielewski.

Przewodniczący OZZZPRC dodaje, że transformacja powinna opierać się w pierwszej kolejności na dialogu. Później jest umowa społeczna – by zabezpieczyć przede wszystkim Pracowników, a w konsekwencji lokalną społeczność, która najwięcej na zmianach straci; na samym końcu zaś są zmiany. W przypadku Bogatyni kolejność została odwrócona, a o negocjacjach i zabezpieczeniach najwyraźniej zapomniano.

-Wierzyłem w to, że wszelkiego rodzaju apele o pomoc dla Bogatyni – jak choćby ostatnia uchwała sejmiku województwa dolnośląskiego w sprawie poparcia działań na rzecz włączenia Zagłębia Turoszowskiego do obszaru wsparcia Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, zadziałają. Tymczasem mamy kuriozalną sytuację – instytucja, która nakazuje nam zmiany i obiecuje ewolucję, nie rewolucję, podejmuje tak drastyczne w skutkach decyzje. Jeżeli tak ma wyglądać transformacja w Polsce, to nie mamy do czynienia z partnerstwem, a dziką rzeczywistością, a wizja okrągłego stołu i spokojnej, rzeczowej debaty, oddala się bezpowrotnie – dodaje Krzysztof Kisielewski.

Oświadczenie w sprawie decyzji TSUE wydał już premier.

„Z kopalnią Turów jest powiązane nawet 4-7% produkcji energii elektrycznej Polski. Od jej stabilnego działania zależy możliwość funkcjonowania polskich domów, szkół, szpitali i przedsiębiorstw. Jej stabilne działanie ma wpływ na bezpieczeństwo, zdrowie i życie milionów obywateli Polski. Zależy od niej normalne życie obywateli naszego kraju.

Dzisiejsza decyzja TSUE jest bezprecedensowa i sprzeczna z podstawowymi zasadami funkcjonowania UE. Podjęte działania są nieproporcjonalne. Decydowanie w ramach tzw. środków tymczasowych o natychmiastowym zamknięciu niezwykle skomplikowanego mechanizmu energetycznego jest w istocie próbą rozstrzygnięcia sporu.

Trzeba wyraźnie podkreślić, że na ten moment TSUE nie rozstrzygnęło zasadniczego sporu. Dzisiejsza decyzja ingeruje jednak w sposób nieodwracalny w jego istotę.

Polski rząd nie podejmie żadnych działań, które mogłyby godzić w bezpieczeństwo energetyczne Polski” – napisał Mateusz Morawiecki.

fot. Wikimedia Commons/Wolkenkratzer 

Do góry
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Zgoda
Zamknij