Ambasador Polski w Czechach odwołany po słowach o Turowie
31 stycznia, 2022
Magazyn Zmiany, styczeń/07
W grudniu powołany, w styczniu – odwołany. Mirosław Jasiński nie jest już ambasadorem Polski w Czechach. Odwołał go właśnie prezydent Andrzej Duda.
Powód? Wywiad, który ambasador udzielił poczytnej niemieckiej gazecie „Deutsche Welle”. Był w nim pytany, m.in. czy spór o Turów uda się rozwiązać polubownie. „W ogóle nie dopuszczam, żeby była jakaś inna możliwość (…) W tej chwili jednak czeskie ministerstwa pracują nad exposé premiera. Dla nas to niekorzystne, bo trudno ustalić terminy spotkań. Tak naprawdę chyba jednak pozostało bardzo niewiele szczegółów niedopracowanych technicznie. Sądzę, że uda się to zakończyć podczas jednego spotkania na poziomie ministerstw środowiska. Liczę na to, że potem stosunkowo szybko spotkają się premierzy” – mówił były już ambasador.
ZOBACZ KONIECZNIE: 3 lutego opinia rzecznika generalnego ws. Turowa
Największe oburzenie obozu rządzącego wywołały słowa dotyczące genezy sporu między Polakami a Czechami. Mirosław Jasiński powiedział tak: „to był brak empatii, brak zrozumienia i brak chęci podjęcia dialogu – i to w pierwszym rzędzie z polskiej strony” (..) Ta wielka bariera głęboko w ziemi, która była propagandowo prezentowana jako dodatkowe zabezpieczenie przed odpływem wód gruntowych, tak naprawdę ma chronić kopalnię przed zalaniem przez wody trzeciorzędowe, czyli głębsze, i w ogóle nie ma żadnego znaczenia tam, gdzie są studnie. Bądźmy więc uczciwi i przyznajmy, że powodem sporu była jednak arogancja pewnych ludzi (…) chodzi przede wszystkim o ludzi z dyrekcji kopalni. Potem jest dyrekcja PGE, a całe lata świetlne dalej ministerstwa i premier. Trzeba te szkody naprawić natychmiast, bo jeśli ktoś sobie kopie dół, to nie znaczy, że ludzie z sąsiedztwa mają zostać bez wody. Nie wierzę w to, żeby wielkiej kopalni nie było stać na zrobienie wodociągu dla kilkudziesięciu gospodarstw” – mówił Jasiński.
Wraz z ukazaniem się wywiadu, skończyła się krótka kariera ambasadora; rzecznik rządu informował, że premier Mateusz Morawiecki zdecydował o rozpoczęciu procedury odwołania ambasadora – ta dokonała się 31 stycznia.
Politycy partii rządzącej przekonują, że słowa Mirosława Jasińskiego były „skrajnie nieodpowiedzialne”. Zdaniem opozycja ambasador powiedział prawdę, za którą został zdymisjonowany.
Następca nie jest znany. Przed wyborem Mirosława Jasińskiego w Pradze przez 1,5 roku nie było polskiego ambasadora.
fot. gov.pl
Czesi odrzucają propozycję Polaków ws. kopalni Turów
16 listopada, 2021
Magazyn Zmiany, listopad/01
Bez rozstrzygnięć ws. kopalni Turów. Dzisiaj Czesi odrzucili przedstawioną przez Polaków propozycję rozwiązania sporu.
Rzeczniczka ministerstwa środowiska Czech Petra Roubiczkova napisała na Twitterze, że przedstawiony projekt umowy nie został przyjęty. Dodała, że propozycja musi być skonsultowana z politykami, którzy stworzą nowy rząd u naszych południowych sąsiadów.
„Polski projekt porozumienia w sprawie kopalni węgla brunatnego jest nie do przyjęcia dla ministerstwa środowiska Czech, ministerstwa spraw zagranicznych oraz Kraju Libereckiego. Biorąc pod uwagę sytuację polityczną, otrzymany wniosek będzie musiał być po stronie czeskiej z przedstawicielami partii tworzonego rządu, dopiero wtedy Republika Czeska będzie mogła podjąć dalsze kroki” – wyjaśniała Roubiczkova.
„Strona polska dokłada wszelkiej staranności w celu znalezienia polubownego rozwiązania sporu z Czechami wokół działalności kopali węgla brunatnego. Polska i Czechy nie potrzebują pośrednictwa instytucji UE we wzajemnych relacjach. Najlepszym na to dowodem są trwające od czerwca rozmowy ze stroną czeską” – przekazał Polskiej Agencji Prasowej Aleksander Brzóska, rzecznik resortu klimatu i środowiska.
Do wcześniejszego spotkania w spornej sprawie doszło na początku listopada w Pradze, później ministerstwo zaproponowało nową propozycję treści nierozstrzygniętych artykułów negocjowanej umowy i prosili Czechów o pilne kontynuowanie rozmów. Padła też prośba o rozmowy „twarzą w twarz”, a nie za pośrednictwem mediów.
W komunikacie przekazanym PAP rzecznik resortu dodawał, że zrozumiałym jest fakt, że nowy rząd musi skonsultować sprawę z poprzednikami, wyraził też nadzieję, że wkrótce uda się znaleźć kompromis, który „w trwały sposób rozwiąże spór”.
Rozmowy dotyczące kopalni toczą się od czerwca. Pod koniec września strona czeska je zerwała, wyjaśniając, że nie doszło do porozumienia w kwestii czasu obowiązywania umowy międzyrządowej. Polacy mówili tymczasem, że nie chcą się zgodzić na brak możliwości jej wypowiedzenia.
Przypomnijmy – do wniesienia skargi przez Czechów doszło w lutym. W skardze pisali m.in. o możliwych problemach z wodą, które mogą wystąpić po stronie czeskiej po rozbudowie kopalni. W maju TSUE, w odpowiedzi na wiosek, wezwało do natychmiastowego wstrzymania wydobycia.
9 listopada w Luksemburgu przed TSUE rozpoczęła się rozprawa ws. skargi Czech. Jak podało Ministerstwo Klimatu i Środowiska Polska zawnioskowała o tryb przyspieszony, dlatego wyrok powinien zapaść w pierwszym kwartale 2022 roku.
fot. rozprawa dot. skargi Czech ws. działalności Kopalni Węgla Brunatnego Turów/gov.pl
150 kg węgla pod Biurem Parlamentu Europejskiego we Wrocławiu w prezencie do związkowców
27 maja, 2021
Magazyn Zmiany, maj/08
Ponad 1000 osób z różnych części Polski manifestowało w stolicy Dolnego Śląska w obronie Turowa po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE. Przypomnijmy – w ubiegłym tygodniu TSUE nakazał w trybie natychmiastowym wstrzymanie wydobycia węgla w bogatyńskiej kopalni.
O WYROKU TSUE WIĘCEJ PISALIŚMY TUTAJ
Do Wrocławia na spontaniczną akcję przyjechali działacze z wszystkich central związkowych – powiewały flagi FZZ, OPZZ, Solidarności i Solidarności 80. -Byli nie tylko ludzie z Bogatyni i Zgorzelca, ale i koledzy z Bełchatowa, Jeleniej Góry, Wrocławia, czy z Górnego Śląska – mówi Bogdan Tokarski, przewodniczący MZZPRC w elektrowni Turów i szef Sekcji Elektrowni na Węgiel Brunatny OZZZPRC.
Zdaniem działaczy z Bogatyni, decyzja TSUE jest absurdalna, krzywdząca i zupełnie oderwana od rzeczywistości – jakby została wydana przez pomyłkę. – Zaledwie kilka dni wcześniej kopalnia dostała koncesję na wydobycie węgla do 2044 roku, co było poprzedzone złożeniem wszystkich niezbędnych dokumentów i przeprowadzeniem ustaleń transgranicznych – mówi Bogdan Tokarski dodając, że czescy politycy, którzy złożyli skargę do Trybunału, próbują zbić na polskiej kopalni kapitał polityczny – bo zbliżają się u nich wybory.
-Mam wrażenie, że wydająca wyrok sędzia, kompletnie nie rozeznała tematu. Nie da się zamknąć z dnia na dzień kopalni – to by oznaczało wielką bombę ekologiczną. Zamknięcie i likwidacja wyrobiska to długofalowa i różnorodna działalność, począwszy od odprowadzenia wódy kopalnianych aż po rekultywację wyrobiska – wyjaśnia przewodniczący MZZPRC w Elektrowni Turów.
-Wyrok TSUE był dla mieszkańców naszego regionu wielkim zaskoczeniem, zwłaszcza po otrzymaniu koncesji na wydobycie do 2044 r i wprowadzeniu nowego bloku energetycznego. Kopalnia i Elektrownia Turów oraz spółki okołogórnicze i energetyczne to jedyne zakłady pracy w rejonie i zatrudniają około 4500-5000 ludzi. Zamknięcie kopalni, a w dalszej kolejności elektrowni, doprowadzi do utraty miejsc pracy, gigantycznego bezrobocia i życia w ubóstwie w całym naszym regionie. Nikt z nas nie podważa faktu , że musimy ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, dlatego też w Elektrowni Turów wdrożone są najnowsze rozwiązania technologiczne ograniczające emisję. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że przyjdzie taki moment, w którym kopalnia zakończy swoją działalności. Dlatego musimy wykorzystać czas obowiązywania koncesji na powstanie nowych, dobrze płatnych miejsc pracy – dla nas i naszych dzieci, abyśmy mogli godnie żyć w naszej małej ojczyźnie. Powinno to się odbyć drogą ewolucji, a nie rewolucji. Nie pozwolimy z Turowa zrobić drugiego Wałbrzycha, na to, nie ma naszej zgody – podkreśla Bogdan Tokarski.
Decyzja TSUE jawi obywateli Bogatyni jako ludzi drugiej kategorii. Jak można w XXI wieku pozbawić ludzi ciepła w ich domach i dostępu do ciepłej wody? Media te dostarczane są przez elektrownię; to jest powrót do średniowiecza, zmusza się nas do wstawiania kopciuchów. Ciekawe, co na to protestujący ekolodzy i jakie to ma odniesienie do czystości powietrza?
Innym aspektem tej „chorej” decyzji jest fakt, że do tej pory na trójstyku Polski, Czech i Niemiec mieszkańcy żyli w symbiozie. Dziś, po wyroku TSUE, nastroje się zmieniły; dochodzi do wzajemnych oskarżeń, gróźb co może doprowadzić nawet do starć. – Obserwujemy ogromny niepokój społeczny, za który odpowiada urzędnicza z unii, boimy się, że te nastroje będą się radykalizować i to wszystko za sprawą decyzji jednej osoby – mówi Bogdan Tokarski.
9 czerwca działacze chcą się spotkać w Warszawie.